Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Marek Serafin, były członek zarządu Orlenu, o umorzonym śledztwie i przywracaniu dobrego imienia

Autor: wnp.pl (Piotr Apanowicz)
18-11-2014 09:53 |  aktualizacja: 19-11-2014 13:14
Marek Serafin, były członek zarządu Orlenu, o umorzonym śledztwie i przywracaniu dobrego imienia
Fot. PTWP (Piotr Waniorek)

- Świat biznesu jest światem brutalnym. Trzeba być od samego początku świadomym, że można samemu zostać ofiarą - mówi Marek Serafin, były członek zarządu PKN Orlen w pierwszym wywiadzie po prawomocnym umorzeniu śledztwa w jego sprawie. I postuluje powołanie do życia mechanizmu, który przywracałby niesłusznie obwinionym menedżerom dobre imię i ułatwiał powrót do życia zawodowego.

Marek Serafin, wiceprezes PKN Orlen został zatrzymany w grudniu 2011 r. Prokuratura zarzuciła mu, że przyjął od zaprzyjaźnionego przedsiębiorcy Pawła M. ciągnik ogrodowy o wartości ponad 100 tys. zł - w zamian za "ustawienie" zwycięstwa w przetargu na prowadzenie magazynu części zamiennych dla Orlenu.
Menedżer spędził 40 dni w areszcie - aż sąd uznał, że dowody zebrane przez ABW i prokuraturę "nie dają podstaw do stwierdzenia o dużym prawdopodobieństwie popełnienia przez podejrzanego zarzucanego mu czynu".

Marek Serafin od początku utrzymywał, że zarzuty są całkowicie bezzasadne, a ciągnik był zabezpieczeniem pożyczki, której udzielił Pawłowi M. Miał zresztą na to dowód, bo zgłosił pożyczkę w urzędzie skarbowym. W orzeczeniu uchylającym areszt sąd podkreślił, że przy wynajmie magazynu wyczerpano procedury przetargowe, Serafin nie miał na przebieg przetargu wpływu, bo jego organizacja leżała w gestii innego pionu w płockim koncernie, a firma Pawła M., która go wygrała, zwyczajnie przedstawiła najkorzystniejszą ofertę.

Czytaj także: Gehenna byłego wiceprezesa Orlenu dobiegła końca

Jak zaczęła się pańska "przygoda" z prokuraturą?

- Początek był dość dramatyczny, bo wszystko zaczęło się prawie trzy lata temu od spektakularnego zatrzymania oraz - w konsekwencji - mojego aresztowania. Cała sprawa zakończyła się dopiero kilka tygodni temu, prawomocną decyzją Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie o umorzeniu postępowania.

Ile czasu spędził pan w areszcie?

- Prawie 40 dni. Tylko tyle, bo uwolnił mnie sąd okręgowy, który - rozpatrując sprawę w trzyosobowym składzie - nie dopatrzył się przestępstwa w moim postępowaniu oraz stwierdził, że zgromadzone materiały ABW nie świadczą przeciwko mnie. Z powrotem byłem wolnym człowiekiem, bez żadnych ograniczeń i jakichkolwiek środków dozoru. Tylko co z tego, skoro było już "pozamiatane" - zostałem odsunięty od pracy w PKN Orlen. Ktoś osiągnął swój cel.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


22 086 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

PARTNER

  • partner serwisu

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP