Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Wyrok w sprawie spółek Krauzego

Autor: wyborcza.biz
25-10-2013 08:06

Szefowie spółki King & King zostali uniewinnieni od zarzutu przywłaszczenia kilkudziesięciu milionów złotych od firm kontrolowanych przez Ryszarda Krauzego. Na karę więzienia w zawieszeniu skazano za to byłego sekretarza ambasady RP w Kongu.

Kilka dni temu przed sądem w Warszawie zakończył się proces Ryszarda Ż. i Pawła S., szefów warszawskiej spółki King & King. Biznesmeni odpowiadali za przywłaszczenie ponad 30 mln zł od należącej do Ryszarda Krauzego firmy Petrolinvest. Wiceprezesowi tej spółki zarzucono natomiast działanie na szkodę firmy. Ż. i S. oraz współpracownik miliardera zostali uniewinnieni.
Szefom K&K wymierzono tylko grzywnę za to, że nie prowadzili ksiąg rachunkowych. Karę więzienia w zawieszeniu sąd wymierzył jedynie Marianowi W., byłemu sekretarzowi ambasady RP w Kongu. Został skazany za przekroczenie uprawnień. Dyplomata napisał bowiem do władz Konga notę zapewniającą, że K&K to wiarygodna firma, która tworzyła rachunek naftowy w Polsce. Wyrok nie jest prawomocny, prokuratura zwróciła się do sądu o pisemne jego uzasadnienie i zapowiada apelację.

K&K to niewielka spółka, która w latach 90. importowała keczup, a potem na zlecenie KGHM i Petrobalticu załatwiała koncesję na wydobycie rudy miedzi oraz ropy w Kongu. Z interesów nic jednak nie wyszło. Przez jakiś czas K&K była też udziałowcem Niezależnego Wydawnictwa Prasowego, wydawcy "Gazety Polskiej". W 2005 r. Tomasz Sakiewicz, jej redaktor naczelny, zawiadomił prokuraturę, iż spółka zajmuje się praniem brudnych pieniędzy oraz handlem bronią.

Warszawska prokuratura umorzyła to śledztwo, ale Prokuratura Krajowa uznała, że śledczy nie zbadali kilku wątków. W 2007 r. sprawę przeniesiono do Katowic, a zaangażowani w nią oficerowie ABW ustalili, że kontrolowane przez Ryszarda Krauzego spółki Ulrich SA, Petrolinvest oraz Prokom w latach 1999-2006 przekazały K&K prawie 50 mln zł. K&K zwróciła zaledwie 15 mln zł. Zdaniem prokuratury reszta trafiła na konta w USA i w Kongu, nie wiadomo, co się z tymi pieniędzmi stało. Prokuratura zarzuciła też szefom K&K, że w latach 1999-2006 nie prowadzili ksiąg rachunkowych, przez pięć lat nie składali też sprawozdań finansowych. W 2001 r. wysokość jej zobowiązań 368 razy przekraczała wartość aktywów. Zgodnie z kodeksem spółek handlowych szefowie firmy powinni zgłosić jej upadłość.

K&K pierwszą umowę pożyczki z Ulrich SA zawarła w listopadzie 1999 r. Opiewała ona na 3,5 mln dol. (16 mln zł po ówczesnym kursie), a termin spłaty wyznaczono za sześć miesięcy. Zabezpieczeniem miały być weksle wystawione przez Pawła S. i Ryszarda Ż. Ale z rozliczeń podatkowych, jakie składali w tym czasie, wynika, że rocznie z żonami zarabiali po... 10 tys. zł. Oryginał tej umowy oraz weksle jednak zaginęły, a Ulrich SA napisał do ABW, że nie ma ich w archiwum.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


36 671 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

966 189 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 800 ofert w bazie

2 782 269 ofert w bazie


397 662 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

PARTNER

  • partner serwisu

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP